Aktualności

Nowa Chata na Podolanach

Prześlij Drukuj
Chata Polska wyprowadziła się z dotychczas zajmowanego gmachu przy ul. Strzeszyńskiej 61, przenosząc się do Galerii Podolany, czyli do... sąsiedniego budynku.
Nowa Chata ma 900 m2 powierzchni; jest więc największą placówką tej znanej w kraju sieci dobrych sklepów spożywczych.
Przeprowadzka po sąsiedzku
Do „starej” Chaty Polskiej przy ulicy Strzeszyńskiej przyzwyczaili się wszyscy chyba mieszkańcy Podolan i Suchego Lasu. Ci pierwsi mogli ją traktować niemal jak sklep osiedlowy, wyskakując na chwilę z domu, gdy zorientowali się, że w szafce brakuje chleba, a w lodówce mleka. Ci drudzy wstępowali tu chętnie na nieco większe zakupy, wracając z pracy w centrum Poznania do domu. Dla jednych i drugich obecność marketu w tym miejscu oznaczała dużą wygodę. Po co więc przeprowadzka?
- Sklep został przeniesiony ze Strzeszyńskiej 61 do bardziej komfortowych wnętrz Galerii Podolany, by zapewnić swoim klientom zupełnie nowy standard zakupów – tłumaczy Marcin Fijoł, dyrektor marketingu. - Otwarcie sklepu zostało poprzedzone szeroko zakrojona kampanią promocyjną zapraszającą do odwiedzin sklepu w tym dniu, dlatego już od samego rana okolice sklepu tętniły życiem.
Uroczyste otwarcie odbyło się w sobotni poranek, 20 lutego br. Poza specjalnie przygotowanymi ofertami promocyjnymi, Chata Polska zorganizowała dla swoich pierwszych klientów wiele innych dodatkowych atrakcji. Odbyła się m.in. aukcja na rzecz wychowanki Fundacji Mam Marzenie, z którą Chata Polska współpracuje od roku, przeprowadzono konkursy z nagrodami, zaś dzieciom zapewniono wiele atrakcji. Najmłodsi uczestnicy święta Chaty Polskiej mogli na przykład wziąć udział w warsztatach plastycznych, jednak największą frajdą dla nich był pokazy iluzjonistyczne Piotra Szumnego, który wprowadził milusińskich w podstawy sztuk magicznych. Żaden uczestnik imprezy nie wyszedł ani z pustymi rękoma, ani też z żołądkami, ponieważ Chata Polska na tę okazję przygotowała liczne pokazy kulinarne i degustacje. Cóż, oficjalne hasło sieci brzmi: „Czym Chata bogata”...
Rangę imprezy podkreśliła też obecność przedstawicieli lokalnych mediów, w tym naszego „Magazynu Sucholeskiego”, członków zarządu Chaty Polskiej oraz licznych partnerów handlowych sieci, a także wszystkich przyjaciół sklepu przy ulicy Strzeszyńskiej – dotychczasowych, wiernych klientów.
Poemat o sklepie
Jedna z takich klientek, znana podolańska poetka Anna Staśkowiak, napisała nawet na cześć nowego sklepu wiersz:
 „Na Podolanach
Przy strzeszyńskiej drodze
Stoi dumna Galeria
A w niej…
Polska Chata
Gniazdko swe
Uwiła na nowo
Myśli sobie:
Tutaj już chyba
Na stałe zamieszkam
Frontem stoję do klienta
Parking mam wygodny
Bardzo okazały
Samochody zderzać się
Nie będą musiały
Oczaruję wszystkich
Swoim urokiem
Żeby klienci
Patrzyli na mnie
Bardzo życzliwym okiem
Chato Polska
Jesteś piękna - kolorowa
Taka świeża
Taka nowa
Towar ułożony schludnie
Właśnie dlatego
Wyglądasz tak cudnie
Personel życzliwy
Zawsze uśmiechnięty
Gdy o coś poprosisz
Choćby był zajęty
Doradzi
I chętnie pomoże
Bądź z nami Chato
Przez długie lata
I niech Cię
Zadowolenie klientów oplata”.
 Skąd pomysł na to, żeby pisać wiersz o sklepie?
- Bo nowa Chata mi się po prostu bardzo podoba – wyjaśnia nam Anna Staśkowiak, obecna na uroczystości. Sklep jest naprawdę spory i ładny, a towar w dużym wyborze i w dodatku ładnie poukładany – chwali. - Jako zmotoryzowana klientka cieszę się też z większego parkingu – dodaje.
Chcemy Chatę w Suchym Lesie!
Niemal dokładnie to samo mówią inni klienci. Agnieszka Michalak, która w sklepie pojawiła się z synkiem Kacprem, nie wspomina tylko o parkingu. Nie ma powodów, gdyż mieszka w pobliżu i na sobotnie zakupy przyszła spacerkiem. We wszystkim innym zgadza się natomiast z Anną Staśkowiak:
- Chodziłam do starej Chaty, więc mam porównanie – tłumaczy nam. – Tu jest ładniej, klienci mają więcej miejsca i łatwiej wszystko znaleźć – znaznacza.
- Piękny, duży, kolorowy sklep – powtarza tę samą frazę Teresa Niedźwiadek. – Dzięki temu, że jest tu więcej miejsca, można było w sposób bardziej przejrzysty wyłożyć towar, dzięki czemu mniej czasu traci się na zakupy - cieszy się, by za chwilkę jednak dodać: - Może tylko taśmy przy kasach są troszeczkę krótkie – żałuje. – Gdyby były dłuższe, więcej klientów mogłoby w jednym czasie przełożyć tam zakupy z koszyków – wyjaśnia.
Piotr Zubielik z Rady Osiedla Podolany również chwali market, jednak i on znalazł drobny minusik:
- Czasami z głośników leci głośna, rytmiczna muzyka, za którą nie przepadam – ubolewa. – Wówczas nie pozostaje mi nic innego, jak załadować do koszyka najpotrzebniejsze produkty i szybko iść do domu – mów pół żartem.
Do naszej rozmowy wtrąca się jeden z pracowników sklepu:
- Mamy umowę na transmisję z jedną z radiowych stacji muzycznych, nie możemy bowiem puszczać żadnych utworów, nie respektując praw autorskich – tłumaczy. – Może się więc zdarzyć, że klient usłyszy jakąś piosenkę, która jemu akurat się nie spodoba.
- W tej sytuacji muszę wycofać się z zarzutu – rozkłada ręce Piotr Zubielik.
Monika Nowak ze znanej firmy Gerber (jeden z partnerów sieci) żadnych minusów nowej Chaty Polskiej nie znalazła, jednak jako mieszkanka Suchego Lasu ubolewa nad tym, że podobnego sklepu nie ma w naszej miejscowości.
- Mamy wprawdzie Chatę Polską przy Nowym Rynku, jednak jest ona o wiele mniejsza – zwraca uwagę.
Faktem jest, że my, sucholeszczanie, mamy czego mieszkańcom sąsiednich Podolan zazdrościć. Stwierdziłem to sam, kiedy osobiście przespacerowałem się po sklepie. Duży wybór rozmaitych gatunków pieczywa, trunki z różnych krajów, wreszcie stoiska uginające się od różnokolorowych, w tym i najbardziej egzotycznych owoców i warzyw. To wszystko musi robić wrażenie.
W nowej „Chacie” mamy też do czynienia z praktyczną innowacją techniczną. W dotychczasowej siedzibie klienci, którzy robili mniej zakupów, byli od jakiegoś czasu skazani na duże i ciężkie wózki. Teraz mają do dyspozycji również koszyki, które – w zależności od indywidualnych potrzeb – można też w ciągu ułamka sekundy rozłożyć i otrzymać w ten sposób mały, zwrotny wózeczek.
Krzysztof Ulanowski